

Marzysz o stawie w ogrodzie albo na działce rolnej? Dobrze. Ale zanim ruszy koparka, warto wiedzieć, że kopanie stawu to nie tylko kwestia wyrwania dołu w ziemi i czekania na deszcz. Źle zaplanowany wykop, nieodpowiednio uformowane dno albo nietrafiony wybór miejsca potrafią zamienić wymarzony staw w mętną, cuchnącą kałużę. Zobaczmy, jak zrobić to z głową, żeby staw był czysty i po prostu dobrze działał.
Zanim cokolwiek zaczniesz kopać, musisz odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Do czego ma służyć staw? Do ozdoby, rekreacji, hodowli ryb, a może jako zbiornik retencyjny? Od tego zależy zarówno głębokość, kształt, jak i wymagania wobec gruntu. Warto też sprawdzić, czy w pobliżu nie przebiegają instalacje podziemne, a w przypadku większych stawów (powyżej 50m²) warto skonsultować się z urzędem, bo tego typu inwestycje wymagają zgłoszenia wodnoprawnego, a przy bardziej rozbudowanych inwestycjach konieczne jest również uzyskanie pełnego pozwolenia i projektu.
Kolejna kwestia to wybór miejsca. Choć naturalne obniżenia terenu wydają się idealne, należy unikać miejsc, do których spływają zanieczyszczenia z okolicznych pól lub dróg. Może to prowadzić do szybkiego zamulenia i zakwitu glonów. Lepiej zaprojektować staw nieco obok najniższego punktu, zachowując kontrolę nad tym, jaka woda do niego wpada.
Unikaj również miejsc, gdzie wody gruntowe są bardzo płytkie, jeśli nie masz możliwości kontroli poziomu wody. Ważne jest też nasłonecznienie: zbyt intensywne sprzyja zakwitom glonów, zbyt małe spowalnia rozwój roślinności wodnej.
W Wielkopolsce, w tym w okolicach Kalisza, dominują gleby piaszczyste i gliniasto-piaszczyste. To grunt, który z jednej strony dobrze trzyma formę wykopu, ale z drugiej jest dość przepuszczalny. Oznacza to, że staw wykopany w czystym piasku może po prostu tracić wodę przez dno. W takiej sytuacji niezbędne jest uszczelnienie, na przykład folią stawową, matą bentonitową lub warstwą gliny. Gliny zwartej w regionie nie brakuje, więc jeśli pojawi się ona w profilu glebowym, to dobry znak dla szczelności zbiornika.
Przy małym oczku wodnym o powierzchni kilku metrów kwadratowych możesz jeszcze myśleć o pracy ręcznej albo minikoparce. Przy większym stawie, już od kilkudziesięciu metrów kwadratowych i głębokości powyżej metra, ręczne kopanie mija się z celem. Potrzebujesz maszyny, bo tylko sprzęt zapewni odpowiedni kształt skarp, właściwą głębokość na różnych strefach i równomierne dno.
Staw ogrodowy zwykle ma jedną lub dwie strefy głębokości: płytką przy brzegu i głębszą w centrum. Duży staw rekreacyjny lub hodowlany wymaga bardziej złożonego profilowania, w tym stref przybrzeżnych dla roślin, głębszej strefy centralnej zapobiegającej zamarzaniu w zimie oraz dobrze ukształtowanych skarp, które nie będą obsuwać się pod wodą.
To kluczowe pytanie przy każdym projekcie stawu. Płaskie, równe dno brzmi logicznie, ale w praktyce może sprzyjać gromadzeniu się mułu i stagnacji wody. Lepszym rozwiązaniem jest dno lekko nachylone ku środkowi lub ku wyznaczonemu miejscu spustu, co ułatwia cyrkulację i ewentualne czyszczenie zbiornika.
Grunt na dnie nie powinien być zbyt spulchniony po wykopie. Zagęszczenie skarp i dna powinno być dostosowane do rodzaju zbiornika. W przypadku stawów uszczelnianych gliną jest ono kluczowe dla szczelności. Jeśli jednak staw ma być zasilany wodami gruntowymi, zbyt intensywne zagęszczenie może ograniczyć naturalny dopływ wody.
Jakość wody zależy od kilku czynników naraz:
Płytszy staw niż metr łatwo się przegrzewa latem i zamarza zimą, co jest stresem zarówno dla ryb, jak i roślin. Dobra głębokość minimalna to 1,2 do 1,5 metra, a w przypadku hodowli ryb nawet 2 metry lub więcej.
Rośliny wynurzone i podwodne pełnią funkcję biologicznego filtra. Pochłaniają biogeny i ograniczają zakwity glonów. Warto zaplanować ich strefę już na etapie wykopu, formując płytkie półki przybrzeżne na głębokości 20 do 40 centymetrów.
Nawet dobrze wykonany staw po kilku lub kilkunastu latach wymaga interwencji. Muł i osady organiczne gromadzą się na dnie, podnosząc jego poziom i spłycając zbiornik. Jeśli zauważysz, że staw jest coraz mętniejszy, zapachy są bardziej intensywne, a roślinność rozrasta się ponad miarę, to sygnał, że czas na pogłębienie stawu.
Pogłębianie stawu wykonuje się najczęściej po jego częściowym spuszczeniu lub w sezonie suchym. Prace te wymagają specjalistycznego sprzętu, bo ważne jest precyzyjne usunięcie osadu bez naruszania skarp i uszczelnienia dna.
Kopanie stawu, oczka wodnego czy pogłębianie istniejącego zbiornika to praca wymagająca maszyn, które łączą moc z dokładnością. Do takich prac często wykorzystuje się koparko-ładowarki, szczególnie przy mniejszych i średnich zbiornikach. Przy większych zbiornikach stosuje się również koparki obrotowe, które zapewniają większy zasięg i precyzję pracy.
W BETO NOVUM do floty maszyn dołączyła koparko-ładowarka JCB 4CX PRO BLACK EDITION, jeden z najlepszych modeli w swojej klasie. Maszyna ta sprawdza się zarówno przy małych oczkach wodnych, gdzie liczy się precyzja, jak i przy większych stawach, gdzie kluczowa jest wydajność i zasięg ramienia roboczego. Operator może dokładnie uformować dno i skarpy, co bezpośrednio przekłada się na późniejszą jakość i trwałość zbiornika.
Kopanie stawu to inwestycja na lata, dlatego warto podejść do niej z odpowiednim przygotowaniem. Dobry plan, właściwy dobór miejsca, przemyślane ukształtowanie dna i solidny sprzęt to elementy, które decydują o tym, czy Twój staw będzie czystą, zdrową ozdobą działki czy kłopotliwym bagnem wymagającym ciągłej interwencji.
Jeśli planujesz kopanie stawu lub oczka wodnego w okolicach Kalisza i na terenie Wielkopolski, albo chcesz pogłębić już istniejący zbiornik, skontaktuj się z nami. Przyjedziemy z odpowiednim sprzętem i zadbamy o to, żeby efekt był dokładnie taki, jaki sobie wyobrażasz.
Dobry staw zaczyna się od dobrych rozmów. Powiedz nam, co planujesz, a my powiemy, jak to zrobić.
